Temat rzeka -
jaki kredyt mieszkaniowy będzie lepszy - czy kredyt w rodzimej walucie czy może w walucie obcej? Każde rozwiązanie ma swoje plusy.. i niestety także minusy. Postaram się opisać kilka podstawowych spraw, na które warto zwrócić uwagę przed decyzją o wyborze waluty kredytu hipotecznego.
Na chwilę obecną atrakcyjniejsza wydaje się być oferta kredytów walutowych. Przede wszystkim chodzi o wysokość miesięcznej raty, która nadal jest niższa od kredytów w złotówkach. To najważniejsza zaleta kredytów walutowych... i chyba jedyna. Decydując się na taki kredyt bierzemy na siebie także dodatkowe ryzyko - ryzyko, że coś pójdzie nie tak.
Podstawowe zagrożenie to wahania kursu walut. Posłużę się przykłądem franka szwajcarskiego - kto brał kredyt przy kursie 2,20 dzisiaj spłąca go po kursie okolo 3,00. I choć spadło ostanio oprocentowanie franka (bank centralny w Szwajcarii bronił kraj przezd skutkami kryzysu finansowego obniżając stopy procentowe) to nie sądzę aby była to duża ulga dla osób, które kiedyś za każde 100 franków raty kredytu płaciły 220 złotych, a dzisiaj 300..
Z drugiej strony, skoro kurs jest wysoki (tak samo ma się sprawa z euro) to paradoksalnie - właśnie teraz jest dobry moment na kredyt walutowy. Myślę, że w najbliższym czasie jednak polska waluta będzie się nadal umacniać więc waluty będą tanieć - a więc spadnie nasz koszt obsługi kredytu! Taka jest moja opinia w tym zakresie i bynajmniej nie namawiam by sięze mną zgadzać :) Nie ponoszę odpowiedzialności za decyzje podjęte w oparciu o ten tekst :)
Najnowszą przeszkodą są kolejne ograniczenia przy zaciąganiu kredytów walutowych narzucane przez Komisję Nadzoru Bankowego - różnego rodzaju
rekomendacje i zalecenia obniżające zdolność kredytową i czyniące te kredyty trudniejszymi w uzyskaniu. Moim (znowu moje zdanie) zdaniem trochę jest już za późno na te rekomendacje.. Trzeba było je wydawać kiedy frank był po 2,20 a euro po 3,50...
Inną sprawą., o której muszę wspomnieć przy okazji omawiania kredytów walutowych to spread walutowy. Jest to już sprawa zależna od banku, ale też generująca wyższe koszty obsługi kredytu i tak do końca nigdy nie będziemy wiedzieli co nas czeka...
No i w świetle tego... kredyt hipoteczny w złotówkach. Na pewno bezpieczniejszy - płacimy w tej samej walucie co zarabiamy (zazwyczaj) więc odpada ryzyko kursowe. Nie ma spreadu... Jest za to wyższe oprocentowanie takiego kredytu, które powoduje realny wzrost miesięcznych obciążeń. Po ostatnich promocyjnych obniżkach marż różnica między kredytami w PLN a w EUR zmalała w niektórych przypadkach do około 20%. Nadal jednak kredyt w PLN jest droższy.
Lepsze za to są warunki udzielania tych kredytów - lepsza
obliczanie zdolności kredytowej i kredyty na ponad 100% wartości nieruchomości.
Odzwierciedleniem tego jest aktualna liczba ofert na rynku. W jednym z rankingów wyczytałem, że na 22 badane banki wszystkie oferowały kredyt hipoteczny w złotówkach, 14 banków miało także w swojej ofercie kredyt w EUR, natomiast tylko 7 banków oferowało kredyty we frankach szwajcarskich.
Czy to już zmierzch franka? Czy tylko chwilowa zadyszka...?
Podziel się:
komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz